Saturday, 25 May 2013

Tundra budzi sie do zycia

 W koncu slonce! I piach! Nigdy nie myslalam ze bede cieszyla sie z tego ze jest piach. A jednak. Piesy latajace, nie to gesi, kaczki, i zurawie lataja wszedzie. A nasze psy za nimi ganiaja. Jest pieknie i sielankowo. Snieg prawie caly stopnial. Wszedzie sa rzeki, rzeczki i strumienie i wszystkie prowadza do Zatoki Koronacyjnej. Ale ocean jeszcze spi. 
Troche szkoda ze za dwa tygodnie z hakiem bedziemy stad wyruszac na lato na poludniu. Mam nadzieje ze kwiaty zdaza zakwitnac i bede miala okazje to zobaczyc. 
Spencer, Snoopy, Swiper, and Halo na spacerze. W sumie, juz wracalismy. Te ciemne linie na horyznocie to wzgorki w okolo osady. 

Wiem, melancholijne te chmurki. Ale kolory - piekne!

I zachod slonca, o 14:30. : )

Dowod na to ze zycie calkowicie nie zamarlo. 

Te same slady, ale inne ujecie.

A to Snoopy, piekna wielka wiewiora! Tutaj nie widac jego olbrzymiego ogona. 


Droga do osady. Bardzo dramatyczne niebo. 

I oszronione trawki. 

No comments:

Post a Comment